INMED-Karczewscy Sp. z o.o. Sp. k. (Krępice, k. Wrocławia), to uznana polska marka w branży ochrony zdrowia, specjalizująca się w projektowaniu, produkcji i instalacji specjalistycznych urządzeń medycznych. W Polsce co drugi szpital posługuje się sprzętem tej firmy, która aktualnie uczestniczy też w systemie „covidowych” szpitali tymczasowych dostarczając swoje instalacje gazów medycznych i osprzęt. Przedsiębiorstwo jest także mocno aktywne za granicą, systematycznie zwiększając udział eksportu. Właśnie na rynek trafia nowy produkt – innowacyjny sygnalizator stanu gazów medycznych drugiej generacji SSGM premium.

 

Inmed fot_2

Sygnalizator stanu gazów medycznych marki INMED-Karczewscy, to urządzenie w wersji premium, służące do monitoringu ciśnień w instalacjach gazów medycznych, zawierające mnóstwo nowoczesnych funkcji. –  Ten wyrób medyczny odpowiada naszym czasom: wygodny w montażu i użytkowaniu poprzez dotykowy ekran LCD, poprawiający bezpieczeństwo, pozwala na szybszą reakcję służb medycznych np. w przypadku awarii – zaznacza Tomasz Czarnecki, Prezes Zarządu, INMED-Karczewscy Sp. z o.o. Sp. k., i dodaje: – Pierwsze egzemplarze urządzenia zostały już zainstalowane w szpitalach tymczasowych – „covidowych” w Polsce, kończymy też badania ukierunkowane na rynki eksportowe. Mamy nadzieję, że będzie również naszą „gwiazdą” produktową, będąc godnym następcą pierwszego modelu sygnalizatora, który nieprzerwanie cieszy się dużym zainteresowaniem wśród naszych klientów.

 

Nowa wersja sygnalizatora, w porównaniu do swojego poprzednika, oprócz lepszej jakości, większego ekranu, posiada szereg nowych funkcji, jak powiadamianie SMS, możliwość połączenia i odczytu danych za pomocą smartfonu, zapisywanie historii alarmów na karcie, podłączenie do systemu inteligentnego zarządzania budynkiem szpitala, w tym zintegrowanego systemu alarmów, który nadzorują służby nadzorujące budynek.

 

Na froncie walki z pandemią

 

Firma jest jednym z podmiotów uczestniczących w realizacji funkcjonowania szpitali tymczasowych w Polsce, zorganizowanych w kilku dużych miastach, w celu wsparcia systemu leczenia osób zakażonych koronawirusem. – Było i jest to dla nas olbrzymie przedsięwzięcie. Wykonywaliśmy instalacje gazów medycznych dla większości tego typu szpitali w Polsce, wraz z dostawą źródeł oraz punktów poboru tlenu, sprężonego powietrza i próżni. Pierwsze szpitale tymczasowe, przy których pracowaliśmy – w Poznaniu i we Wrocławiu, to są obiekty odpowiednio na 400 i 500 łóżek, wymagające ogromnej ilości systemów doprowadzających gazy, jak rurociągi miedziane, czy elastyczne węże, których w klasycznych szpitalach stacjonarnych się nie stosuje. U jednego z producentów takich węży musieliśmy zakupić jego prawie półroczne zapasy produkcyjne na zaspokojenie potrzeb szpitali tymczasowych. Było to karkołomne zadanie także pod względem logistycznym, bowiem przez nasz magazyn w ciągu jednego tygodnia przechodziła taka ilość materiałów i produktów, jaka przez 2 miesiące we okresie wcześniejszym – zaznacza prezes Tomasz Czarnecki. Aktualnie INMED-Karczewscy uczestniczy także w dostosowywaniu różnych oddziałów w kilku szpitalach stacjonarnych na potrzeby „covidowe”, w celu zabezpieczenia większej ilości wolnych łóżek dla pacjentów, wyposażając oddziały w gazy medyczne, głównie w tlen.

 

Firmie udało się sprostać tym wyzwaniom głównie dlatego, że w 2019 r. podjęta została decyzja o budowie drugiej hali (magazynowej), która została oddana do użytku wiosną ub. roku. Dzięki temu projektowi przedsiębiorstwo zyskało ponad 2 tys. m2 dodatkowej powierzchni. Stworzono również kilkanaście nowych miejsc pracy. Całkowity koszt inwestycji wyniósł blisko 6 mln zł.

 

Ćwierć wieku na rynku

 

Przedsiębiorstwo INMED-Karczewscy działalność zaczęło w połowie lat 90. Okres transformacji gospodarczej w Polsce przyniósł duże zapotrzebowanie niemal na wszystkie produkty. Ówczesne firmy produkcyjne nie były w stanie sprostać popytowi na odpowiednim poziomie, potrzebowały wsparcia kooperacyjnego. Ta koniunktura sprawiła, że Państwo Krystyna i Edward Karczewscy, postanowili założyć  INMED. który miał wypełniać lukę powstałą na rynku. INMED, choć nie jest już bezpośrednio zarządzany przez Państwa Karczewskich, do dziś pozostaje firmą rodzinną z polskim kapitałem, co stanowi fundamenty jej działalności.

 

Z czasem w ofercie firmy zaczęły pojawiać się coraz bardziej skomplikowane technologicznie wyroby – głównie jednostki zasilania medycznego (panele nadłóżkowe i kolumny chirurgiczne oraz anestezjologiczne). INMED-Karczewscy nadal wykonuje instalacje gazów medycznych, jako ich największy dostawca w Polsce, a ich panele nadłóżkowe to najszersza w Polsce i jedna z największych w Europie, gama jednostek zaopatrzenia medycznego. Cechuje je zróżnicowany design – od najprostszych, po te wykonywane z zastosowaniem certyfikowanych płyt z laminatem HPL, szkła hartowanego, Corianu® czy też miedzi o właściwościach przeciwdrobnoustrojowych. Firma, jako jedyna na rynku oferuje zestawy dla dzieci, posiadające wysuwane łóżko dla rodzica. W ostatnich latach coraz bardziej poszerza się również portfolio sufitowych jednostek zasilających tzw. kolumn chirurgicznych oraz kolumn anestezjologicznych.

 

Firma INMED-Karczewscy wyposaża w produkowany przez siebie sprzęt medyczny bloki operacyjne, oddziały intensywnej opieki medycznej (OIOM/OIT), oddziały ratunkowe (SOR) oraz sale łóżkowe. Domeną przedsiębiorstwa jest najszerszy na rynku asortyment sprzętu z dostępem do gazów medycznych i wielu, zróżnicowanych serii paneli nadłóżkowych oraz kolumn medycznych Ofertę uzupełniają liczne akcesoria i sprzęt wspomagający, jak węże do gazów medycznych, adaptery, szybkozłącza, osprzęt stanowiskowy, przepływomierze tlenu i powietrza (dozowniki), czy ssaki medyczne.

 

 

Optymalizacja procesów

 

- Ubiegłoroczne założenia finansowe udało nam się zrealizować z nawiązką. Choć pierwszy kwartał roku, który przyniósł lockdown, był bardzo pesymistyczny – wspomina Tomasz Czarnecki, i dodaje: - Dopiero, kiedy pojawiły się pierwsze strategie walki z pandemią, do których jako firma dołączyliśmy, zaczęliśmy mieć ręce pełne roboty. W ciągu 4 miesięcy nadrobiliśmy wszystkie wcześniejsze straty, a w rezultacie okazało się, że obrót za 2020 rok był o 60 proc. większy, niż w 2019. Oczywiście obostrzenia spowodowały jednak i u nas sporo komplikacji w realizacji wcześniej zakontraktowanych umów, gdzie z racji tego, że uczestniczyliśmy w celu wyższym, jakim była organizacja szpitali tymczasowych, pojawiły się pewne opóźnienia. Musieliśmy inwestorów, administrację samorządową czy podwykonawców prosić o zrozumienie. W tej chwili pilnie nadrabiamy te zaległości.

 

Od pięciu lat istotny jest INMED-u jest rozwój eksportu. Produkty firmy są obecne w szpitalach w tak odległych zakątkach, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Indie, Wietnam, Pakistan, Indonezja, a także w ponad 20 innych krajach Europy, Azji i Afryki. – Każdego roku pozyskujemy kolejne, nowe państwa na całym świecie. W ubiegłym roku weszliśmy z kolei na dość bliskie rynki – czeski i rumuński. W tej chwili nasze próbne wyroby wysyłamy do Chile. Pomijając poprzedni rok z uwagi na realizowane zadania walki z pandemią w Polsce, nasz udział eksportu oscyluje na poziomie 30 proc. i ciągle rośnie – mówi prezes INMED-u.

 

- Na bieżący rok patrzę również optymistycznie. Już nie pod kątem realizacji zamówień związanych z walką z pandemią, bo instytucje medyczne w gruncie rzeczy się nasyciły już sprzętem, ale w kontekście unijnej perspektywy budżetowej, w której będą pieniądze na kolejne ważne inwestycje dla placówek ochrony zdrowia w zakresie infrastruktury i rozwoju. W Polsce jest ponad 900 szpitali, z których wiele w dalszym ciągu wymaga dofinansowania i remontów, więc na pewno będziemy mieli co robić. Niemniej jednak w najbliższym czasie musimy się skupiać na optymalizacji kosztów produkcji, ponieważ tylko w tym roku surowce i materiały takie jak stal, aluminium czy elektronika podrożały od kilku do, w skrajnych przypadkach, 40 proc. Bez optymalizacji procesów moglibyśmy się stać mniej konkurencyjni na rynkach zagranicznych. Firma INMED-Karczewscy jakością produktów i usług dogoniła a niejednokrotnie wyprzedziła wiele uznanych światowych marek, ale dbać musimy też o jej dobrą relację z ceną. O rynek polski mniej się obawiam, bo tu mamy już ugruntowaną pozycję i jesteśmy liderem w wielu obszarach produkcji i wykonawstwa technologii medycznych – zaznacza Tomasz Czarnecki.

 

Magdalena Tułecka, Jacek Majewski